Szef BBN o europejskiej wspólnej polityce obronnej - Wydarzenia - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

Data publikacji 10.11.2017

Szef BBN o europejskiej wspólnej polityce obronnej

PESCO to szansa na współkształtowanie wspólnej polityki obronnej; mechanizm powinien uzupełniać, a nie dublować NATO, nie może też oznaczać osłabienia więzi transatlantyckich – powiedział w piątek PAP szef BBN Paweł Soloch.

PESCO (Permanent Structured Cooperation) zostanie formalnie uruchomione w grudniu na szczycie Unii Europejskiej. Według informacji ze źródeł PAP z Brukseli oprócz Polski deklarację o przystąpieniu do stałej strukturalnej współpracy w dziedzinie obronności podpisze 20 innych państw członkowskich Unii.

Ten kolejny krąg integracji, określany nawet "wojskowym Schengen", ma prowadzić do pogłębienia współpracy wojskowej w UE - finansowania projektów, rozwoju technologii wojskowych i wzmocnienia przemysłu obronnego UE.

"Do mechanizmu Stałej Współpracy Strukturalnej przystąpiła już większość państw UE,PESCO będzie ustanowione z nami czy bez nas" - powiedział Soloch PAP. "W trakcie przygotowań do tej inicjatywy podkreślaliśmy, że przystępując do PESCO chcemy zapewnić wpływ na rozwój wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE zgodnie z naszymi interesami bezpieczeństwa" - dodał.

Według szefa BBN interesy te przemawiają za komplementarnością PESCO z NATO, nie dublowaniem ich kompetencji, za udziałem Wielkiej Brytanii w polityce bezpieczęństwa Europy (także po brexicie) i równe możliwości dla wszystkich członków.

"Przystąpienie do PESCO daje też polskim podmiotom szanse na korzystanie z preferencyjnych warunków Europejskiego Funduszu Obronnego" - zwrócił uwagę Soloch. Jak dodał, projekty realizowane w ramach EDF nie są tożsame z PESCO, ale projekty PESCO będą mogły ubiegać się o dofinansowanie z Funduszu. Jak zauważył, na razie są to niewielkie środki. "Ale przewiduje się, że w perspektywie finansowej 2021-27 będzie to według niektórych szacunków nawet 5,5 mld euro rocznie" - podkreślił.

Jak dodał Polska podnosiła kwestię, że PESCO ma być komplementarne w stosunku do NATO, a nie dublować Sojusz. "Nie chcemy, żeby PESCO podważało więzi transatlantyckie, to nie może być żadna alternatywa dla NATO - oświadczy szef BBN.

Za istotne uznał także zapewnienie równych możliwości dla wszystkich członków. "Nie może być twardego jądra i kogoś, kto jest dalej" - dodał.

"Członkostwo w PESCO nie oznacza w naszym przekonaniu osłabienia współpracy zbrojeniowej z USA" - zaznaczył szef BBN. Dodał, że wśród potencjalnych kosztów uczestnictwa w PESCO można wymienić konieczność wydzielenia dodatkowych sił ekspedycyjnych do operacji prowadzonych przez UE, szczególnie na Południu. "Chcielibyśmy, żeby polityka w ramach PESCO była zbalansowana również na kierunku północnym i wschodnim. Tutaj mamy sojuszników: państwa skandynawskie i Niemcy" - zaznaczył Soloch.

"W perspektywie musimy też widzieć Wielką Brytanię, np. w ramach współpracy Grupy Północnej, i zapewnienie w dalszej perspektywie możliwości współpracy w zakresie zakupów wojskowego, czy też przemysłu zbrojeniowego również ze stanami Zjednoczonymi" - dodał szef BBN.

"Lepiej być w PESCO niż nie być" - ocenił Soloch. Zwrócił uwagę, że przystąpienie do PESCO i wystąpienie odbywa się poprzez notę. "To proces bardzo łatwy i szybki" - zauważył. "Lepiej być wewnątrz niż na zewnątrz, lepiej wpływać na politykę, która będzie realizowana w ramach współpracy strukturalnej, bo ona będzie prowadzona, z nami czy też bez nas" - podkreślił Soloch.

Źródło: PAP