Szef BBN dla DGP: Moją rolą jest stawianie pytań o bezpieczeństwo
Minister Bartosz Grodecki w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną o odebraniu odznaczenia prezydentowi Ukrainy, zwiększeniu amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce oraz reakcji służb na fałszywe zgłoszenia alarmowe.
Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego podkreślił, że decyzja o nadaniu imienia bohaterów UPA jednej z jednostek wojskowych przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego to "sytuacja, która jest policzkiem nie tylko dla nas, ale także kwestią negacjonizmu historycznego", a także "kładzie się cieniem na nasze relacje". "To jest pytanie o nasze relacje i o to, czy wrażliwość historyczna, którą posiadamy, nie jest czymś, o co powinniśmy dbać" – ocenił.
Przy ogromnej pomocy i sercu, jakie włożyliśmy, by Ukraina „ustała na nogach” i odparła atak Federacji Rosyjskiej, możemy oczekiwać, że kwestie sporne historycznie, kwestie mordów zostaną wyjaśnione i nie będzie dochodziło do sytuacji niegodnych. (...) w kwestiach tak ważnych dla relacji polsko-ukraińskich jak polityka historyczna musimy twardo bronić naszego stanowiska.
Minister zaznaczył, że odebranie Orderu Orła Białego to "gest symboliczny" o poważnym wymiarze politycznym i "minimum konsekwencji, jakie możemy wyciągnąć wobec prezydenta Ukrainy", gdyż "prezydent Zełenski wywołał kryzys, od tygodnia milczy, a Rosjanie tylko zacierają ręce widząc, jak nieodpowiedzialna decyzja doprowadziła do napięcia na linii Kijów-Warszawa".
W kontekście krytyki unijnego programu SAFE oraz wizji działania BBN, minister podkreślił, że jego rolą jest stawianie pytań o bezpieczeństwo, a każdy minister wchodzi do instytucji ze swoim mandatem i pomysłem.
Masowo realizowane są zamówienia z pierwszej transzy. Niektóre są aneksowane. I tu pojawia się pytanie, dlaczego kontrakty są aneksowane, skoro wszystkie miały być nowe? Moje pytania dotyczą więc np. tego, czy robimy to zgodnie z jakimś planem? Czy istnieje jakaś strategia zakupowa? (...) Ja widzę pośpiech przy zawieraniu kontraktów, co stawia tutaj znak zapytania.
Szef BBN tłumaczył, że dla przemysłu nie jest kluczowe źródło finansowania, a fakt, iż "na rynku są pieniądze", jednak "dla decydentów ma, gdyż nakładamy zobowiązanie na państwo, na przyszłe pokolenia". Tymczasem do tzw. sejmowej zamrażarki trafił prezydencki projekt "SAFE 0 proc.", a PSL wniosło de facto jego kopię.
"Na obecnym etapie mamy niedokończoną, ale zgodną z planem rotację. Ona ma się zakończyć w połowie czerwca. Jako optymista czytam deklarację Donalda Trumpa w wersji maksymalistycznej, tzn., że dostaniemy dodatkowo 5 tys. żołnierzy do obecnie rotowanych sił. Ale nawet w wersji minimalistycznej, w której te 4 tys. w systemie rotacyjnym ostatecznie u nas nie zostanie, to przy zwiększeniu o 5 tys. żołnierzy i tak mamy o 1 tysiąc żołnierzy więcej" – tłumaczył minister Grodecki, odnosząc się do deklaracji prezydenta USA o skali obecności amerykańskich żołnierzy w Polsce.
Uważam, że powinniśmy iść krok dalej. Po deklaracji Podsekretarza ds. Polityki w Departamencie Wojny USA Elbridge'a Colby'ego w rozmowie ze mną i z wiceministrem Pawłem Zalewskim pojawiły się nowe możliwości. Uważam, że bardzo szybko powinniśmy złożyć Amerykanom ofertę utworzenia stałej bazy dla żołnierzy amerykańskich w Polsce. Uważam, że stać nas na to.
Minister odniósł się również do incydentów związanych z fałszywi zgłoszeniami alarmowymi – w tym dotyczącego mieszkania matki prezydenta w Gdańsku. "Mieszkanie mamy prezydenta, zgodnie z procedurą, nie musiało być i nie było objęte ochroną SOP. Adres był jednak znany policji w Gdańsku, bo został jej przekazany przez SOP. Mamy więc zarzut do systemu" – mówił.
Ta sytuacja pokazała, że procedury trzeba poprawić, że system trzeba ulepszać, bo działamy w sytuacji zagrożenia państwa. System powiadamiania okazał się podatny na tego typu zgłoszenia. Młodzież dwoma smsami go rozłożyła. A stało się to po tym, jak odnotowały wcześniej podobne zgłoszenia, które jednak zbagatelizowano tylko dlatego, że dotyczyły pewnego środowiska politycznego. Trzeba systemowo poprawić to, co nie działa.