Zastępca Szefa BBN w podcaście Dziennika Gazety Prawnej - Wydarzenia Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

07.07.2026

Zastępca Szefa BBN w podcaście Dziennika Gazety Prawnej

Zastępca Szefa BBN gen. bryg. rez. Andrzej Kowalski był gościem podcastu "Służby" DGP. W rozmowie z red. Szymonem Glonkiem mówił m.in. o roli etosu oficerskiego w służbach specjalnych. - Oficer bez etosu nie może istnieć. Jeżeli kogoś stać na nieuczciwość wobec służby czy osób, z którymi służy, to absolutnie takiego człowieka przekreśla - mówił.

Zdaniem generała Kowalskiego, celem współpracy operacyjnej jest budowa długotrwałej relacji. - Musimy dbać o tę relację, po ludzku, moralnie – nie możemy kłamać człowiekowi, oszukiwać go (...). Pozyskanie dobrego źródła jest trudne, to długi proces, który wymaga nakładu pracy - mówił generał. Zaznaczał, że "stosowanie metod trudnych" może powodować spustoszenia w oficerze, który "będzie ponosił psychiczne konsekwencje tego, co zrobi". - Można osiągnąć efekt stosując metody cywilizowane - podkreślał.

Zastępca Szefa BBN zaznaczył, że manipulacja jest jednak wkalkulowana w działalność służb. - Czasem będą takie sytuacje, że trzeba poświęcić niższe dobro dla dobra wyższego, (...) ale nie ma takiej intencji, żeby człowieka zmanipulować, okłamać tylko po to, żeby mu zaszkodzić. - (...) To jest gradacja dóbr. Jeżeli człowiek ma to w głowie, to nie dochodzi do spustoszenia moralnego - wskazywał.

Generał mówił też o roli kobiet w służbach specjalnych. - Kobiety są bezcenne w służbie, są niezwykle spostrzegawcze. (...) Poznałem kilka kobiet, które pracowały operacyjnie i zawsze mnie zadziwiało, że potrafiły wyłapywać mnóstwo szczegółów. Po prostu super intuicja. Mają też bardzo dobrą pamięć do szczegółów, co jest cenne w analizie – mówił Zastępca Szefa BBN.

Mówiąc o cechach oficera wywiadu pracującego z ludźmi generał Kowalski wymieniał ciekawość świata, umiejętność nawiązywania relacji z każdym człowiekiem oraz zachowania dystansu, obiektywnego opisu współpracy z kontaktem. W jego ocenie, nie ma znaczenia, jak człowiek trafia do służby; ważne jest, czy służba potrafi go dobrze "rozpoznać". - To wymaga "obróbki" przez doświadczonych oficerów – których jest w Polsce mało – oraz przez mądrych psychologów - podkreślał.

Odpowiadając na pytania dotyczące rekrutacji do pracy w służbach specjalnych Zastępca Szefa BBN wskazywał na presję kadrową, jakiej są one poddane. - Teraz ludzie rzadziej szukają stabilizacji, a częściej "fajerwerków" i niekoniecznie ciężkiej pracy. Często rezygnują, gdy dowiadują się, jak ta praca naprawdę wygląda - mówił. Generał zauważył, że współcześnie próg dojrzałości społecznej przesunął się, a na Zachodzie nabór prowadzony jest wśród osób powyżej 30. roku życia, co "kiedyś było nie do pomyślenia". Jego zdaniem, „jesteśmy na progu przemodelowania systemu naboru, który staje się mało efektywny”. 

- W kontekście zawodowym obecne czasy są dobre dla służb, choć oczywiście lepiej żyć w bezpiecznych czasach. (...) Oby tylko wiązało się to z docenianiem służb i zapewnieniem odpowiednich środków do rozwijania ich aktywności - podsumowywał generał Kowalski.