S. Koziej dla PAP: "Przegrupowanie Amerykanów zrozumiałe i korzystne dla Polski" - Wydarzenia Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

02.01.2012

S. Koziej dla PAP: "Przegrupowanie Amerykanów zrozumiałe i korzystne dla Polski"

Przerzucenie dodatkowych sił amerykańskich do prowincji Ghazni to zrozumiały manewr operacyjny i dobra wiadomość dla Polski; pozwoli to szybciej przekazywać odpowiedzialność siłom afgańskim – ocenił szef BBN Stanisław Koziej.

Według poniedziałkowej "Gazety Wyborczej” Amerykanie planują przerzucić ok. półtora tysiąca żołnierzy do prowincji Ghazni, gdzie w siłę rosną talibowie, wyparci przez wojska USA z południowych rejonów Afganistanu. Dowództwo Operacyjne SZ, któremu podlegają wojska na misjach zagranicznych, oświadczyło, że zwiększenie liczby amerykańskich żołnierzy we wschodniej części Afganistanu "to działanie planowe, uzgodnione w ramach sił ISAF", uzgodnione ze stroną polską we wrześniu ubiegłego roku.

„Patrzę na to, jak na normalny operacyjny manewr w ramach wojny przeciwpartyzanckiej. Manewr polegający na przenoszeniu punktu ciężkości z jednego regionu do drugiego w ramach strategicznego pościgu za partyzantami, którzy uchylają się od bezpośredniego starcia z dużymi siłami międzynarodowymi” – powiedział S. Koziej PAP.

Szef BBN dodał, że „przeniesienie punktu ciężkości z południa na wschód jest zrozumiałe, jeśli weźmie się pod uwagę sytuację operacyjną w całym Afganistanie”. „My trochę przywykliśmy patrzeć na sytuację w tym kraju z perspektywy naszej prowincji, a tymczasem trzeba na to spojrzeć szerzej i wtedy taki manewr jawi się jako zupełnie zrozumiały” – zaznaczył.

Zdaniem stratega i byłego wiceministra obrony wzmocnienie sił USA w prowincji Ghazni byłoby korzystne – część zadań polskich żołnierzy przejęliby sojusznicy, zarazem poprawiłyby się warunki do szybszego przekazywania odpowiedzialności za bezpieczeństwo siłom afgańskim.

„Stworzyłoby to tym samym lepsze warunki do realizacji naszej strategii zakładającej stopniowe przekształcanie naszej operacji z bojowej w szkoleniową i pomocową oraz zakończenie misji w roku 2014” – dodał szef BBN.

W Afganistanie służy obecnie ok. 2,5 tys. Polaków. Według "GW” Amerykanie zamierzaliby przerzucić z południa do prowincji Ghazni ok. półtora tysiąca żołnierzy; po tym wzmocnieniu siły amerykańskie liczebnie przewyższyłyby polski kontyngent. Polacy mieliby się skupić na zapewnieniu bezpieczeństwa w samym mieście Ghazni, Amerykanie zwiększyliby swoje siły w wysuniętych bazach Warrior i Giro.

W poniedziałkowym komunikacie Dowództwa Oeracyjnego SZ przypomniano, że strategia rozmieszczenia sił ISAF w kolejnych miesiącach jest zgodna z ustaleniami ostatniego szczytu NATO w Lizbonie, gdzie przyjęto plan stopniowego przekazywania odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju Afgańczykom od 2011 r. do końca 2014 r.

Podkreślono, że zmiany w rozmieszczeniu wojsk ISAF - m. in. w prowincjach Wardak, Logar, Ghazni, Zabul - mają służyć sprawniejszemu procesowi stopniowego przekazywania zobowiązań afgańskiemu wojsku i policji. Zaznaczono też, że nie zmienią się zasady dowodzenia i wszyscy dowódcy podlegają wspólnemu natowskiemu dowództwu operacji.

Źródło: PAP, inf. własna