Prezydent RP: "Trzeba umacniać polskie bezpieczeństwo" - Wydarzenia - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

Strona znajduje się w archiwum.

19.02.2015

Prezydent RP: "Trzeba umacniać polskie bezpieczeństwo"

Żyjemy w niebezpiecznym świecie, ale budujemy skutecznie system, który ma gwarantować polskie bezpieczeństwo na każdy wypadek, także na wypadek jakiegoś konfliktu - podkreślił prezydent Bronisław Komorowski w środowym programie "Dziś wieczorem" w TVP i TVP Info. - Świat wokół nas nie jest światem bezpiecznym i Polska nie jest w bezpiecznym miejscu. Ale żyjąc 25 lat w wolnej Polsce, która zyskała wielkich, potężnych, liczących się przyjaciół i sojuszników, jest zintegrowana z Europą, w NATO, Polska nigdy tak bezpieczna jak teraz nie była - powiedział prezydent.

Zaznaczył, że dziś jest konflikt na granicy ukraińsko-rosyjskiej, co nas bardzo niepokoi, ale trzeba uważać z budowaniem nastroju, że to już jest wojna, w której Polska uczestniczy albo powinna uczestniczyć.

Jednocześnie zauważył, że trzeba uważać z budowaniem przekonania, iż nic się nie wydarzyło i można spać spokojnie.

- Trzeba ciężko pracować, umacniać polskie bezpieczeństwo, modernizować armię, wzmacniać Sojusz Północnoatlantycki i nasze miejsce w tym Sojuszu, zachęcać NATO - co się dzieje - do wzmacniania całej flanki wschodniej Paktu - powiedział Bronisław Komorowski.

Mówił też, że Polska jest prymusem w NATO, jeśli chodzi o poziom finansowania własnych sił zbrojnych. - Rząd na moją prośbę podjął decyzję o podwyższeniu poziomu finansowania do 2% PKB, ale inne kraje wydają dramatycznie mało - wskazywał.

Jak przyznał, niewątpliwie pod wpływem polskiej akcji, także jego osobiście, padły deklaracje, że te kraje również podniosą poziom finansowania własnego systemu obronnego.  - Jeśli chce się mieć więcej bezpieczeństwa, trzeba więcej na to łożyć - stwierdził.

Prezydent zwrócił też uwagę, że w kwestiach stosunku do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego polski głos jest mniej lub bardziej słyszany w zależności od tego, czy my w Polsce, wewnątrz, zachowujemy podstawową wspólnotę w zakresie polityki zagranicznej i polityki bezpieczeństwa. Zaznaczył, że ucieraniu poglądów służy m.in. Rada Bezpieczeństwa Narodowego.

Zdaniem Bronisława Komorowskiego, kłopot polega na tym, że niektórzy w takim ucieraniu poglądów nie chcą nawet uczestniczyć. - Trzeba szczególnie teraz, kiedy idziemy do kampanii wyborczej, zaczynają się różne pęknięcia i rozdźwięki, pilnować tego, żeby przynajmniej kwestie polityki bezpieczeństwa Polski i główne zarysy polityki zagranicznej w dalszym ciągu stanowiły element porozumienia ponadpartyjnego, nie były niszczone przez podmuchy gorączki wyborczej, a to niestety zaczyna o sobie dawać znać - zauważył.

Porozumienie z Mińska

- Trzeba uwzględnić fakt, że Zachodnia Europa trochę inaczej widziała, widzi i pewnie będzie widziała rolę Rosji w tej części Europy. My staramy się przekonywać i Francję, i Niemcy do naszego punktu widzenia, który polega m.in. na tym, że uważamy, iż to, co się wydarzyło - agresja na Ukrainę, zajęcie Krymu, pobudzenie separatyzmu - to jest zmiana na trwałe w środowisku bezpieczeństwa na Wschód od NATO, UE - ocenił.

Prezydent jest zdania, że trzeba dać szansę na zweryfikowanie się tej umowie (mińskiej) do końca. - Nie należy w tym wypadku być bardziej rygorystycznym od samych Ukraińców, bo to do Ukrainy, władz państwa ukraińskiego należy ocena tego, czy rozejm już legł w gruzach, czy też jest nadwyrężany - mówił.

- To, że nastąpiło naruszenie warunków rozejmu jest chyba oczywiste - ocenił. Wspomniał też, że w niedzielę będzie z wizytą na Ukrainie i będzie rozmawiał z prezydentem Petro Poroszenko.

Źródło: prezydent.pl