Szef BBN: zarzuty, że wojsko po nawałnicach przyszło za późno - nietrafione - Wydarzenia - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

Strona znajduje się w archiwum.

Data publikacji 21.08.2017

Szef BBN: zarzuty, że wojsko po nawałnicach przyszło za późno - nietrafione

W momencie, kiedy wojsko otrzymało sygnał, zaczęło działać i zarzuty, że zareagowało za późno są w moim przekonaniu nietrafione - ocenił w poniedziałek szef BBN Paweł Soloch. Według niego rząd zareagował prawidłowo i zostały uruchomione wszystkie procedury.

Soloch pytany w TVP 1, jak ocenia działania rządu po nawałnicach, powiedział, że rząd zareagował prawidłowo i "zostały uruchomione wszystkie procedury". "Wojsko wkroczyło, w moim przekonaniu, w odpowiednim momencie, decyzje podejmował wojewoda. Wojewoda, który jest szefem obrony cywilnej na terenie danego województwa" - podkreślił.

"W momencie, kiedy wojsko otrzymało sygnał, żeby wziąć udział w tej akcji, pojawiło się i zaczęło działać, więc w tym sensie jakby zarzuty, że wojsko przyszło za późno, bo wojsko polskie nie było zdolne do tego, żeby szybko reagować, są w moim przekonaniu nietrafione" - zaznaczył Soloch.

Zapytany o słowa wojewody pomorskiego Dariusza Drelicha, który stwierdził, że do zbierania liści nie będzie ściągał wojska, szef BBN powiedział, że te "słowa wygłoszone naprędce były niezręczne".

Na pytanie, czy należy ogłosić stan klęski żywiołowej, czego domaga się opozycja, Soloch odpowiedział, że jak długo istnieją przepisy dotyczące stanu klęski żywiołowej w niepodległej Polsce, taki stan nigdy nie został ogłoszony. "Trzeba pamiętać, że ogłoszenie takiego stanu wiąże się również z ograniczeniem praw obywatelskich, zarządami komisarycznymi, pewnym przymusem również w stosunku do prywatnych posiadaczy środków" - podkreślił szef BBN.

W pierwszej połowie sierpnia - szczególnie w nocy z 11 na 12 sierpnia - nad Polską przeszły nawałnice, które spowodowały liczne zniszczenia. Bilans ofiar śmiertelnych wynosi sześć osób, w tym dwie nastolatki, które przebywały na obozie harcerskim w miejscowości Suszek; poszkodowanych zostało 54 osób, w tym 15 strażaków. Usuwając skutki nawałnic, strażacy interweniowali już blisko 23 tys. razy, najczęściej na Kujawach i Pomorzu, w Wielkopolsce, na Pomorzu oraz na Dolnym Śląsku. Uszkodzonych zostało ponad 4 tys. budynków, z czego ponad 3 tys. to budynki mieszkalne.

Źródło: PAP