Wizyta Szefa BBN w EUROKORPUSIE - Wydarzenia - Biuro Bezpieczeństwa Narodowego

Strona znajduje się w archiwum.

22.03.2019

Wizyta Szefa BBN w EUROKORPUSIE

W czwartek szef BBN Paweł Soloch rozmawiał z PAP po tym, jak zakończył dwudniową wizytę w dowództwie Eurokorpusu w Strasburgu. Wraz z nim w Strasburgu był zastępca szefa Sztabu Generalnego WP gen. Krzysztof Król. Po powrocie, w rozmowie z PAP Soloch podkreślił, że wizyta ta "miała na celu zapoznanie się z planami i aktywnością Eurokorpusu".

"Miała ona związek ze zgłoszoną przez Polskę gotowością podjęcia rozmów o utrzymaniu naszego zaangażowania w tej strukturze, co było inicjatywą prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministra obrony narodowej" - powiedział szef BBN.

Przypomniał, że w 2016 r. podjęta została decyzja o zmniejszeniu zaangażowania Polski w Eurokorpusie. "Kierowaliśmy tam znaczne środki, natomiast jego zadania nie były jasno zdefiniowane i ewoluowały w kierunku misji ekspedycyjnych na Południu. Nie uwzględniały chociażby nowych zagrożeń, które pojawiły się w wyniku rosyjskiej agresji na Ukrainę" - tłumaczył tamtą decyzję Soloch.

W jego ocenie sytuacja "znacząco się zmieniła" w 2018 r. "W związku z reformą struktur dowodzenia NATO, głównodowodzący siłami NATO w Europie gen. Curtis Scaparrotti przedstawił rekomendację nowych zadań Eurokorpusu. W tym związanych z przygotowywaniem się do dowodzenia operacjami o dużej skali w ramach Art. 5 (Traktatu Północnoatlantyckiego - PAP) na wschodniej flance. Co więcej w 2020 r. korpus będzie dowodził Siłami Odpowiedzi NATO, gdzie Polska będzie państwem wystawiającym główne siły do wchodzącej w ich skład Szpicy" - wyjaśnił.

Dlatego - jak podkreślił Soloch - "jeżeli państwa ramowe Eurokorpusu przyjmą rekomendacje głównodowodzącego siłami NATO, MON będzie podejmował decyzje, co do utrzymania naszego zaangażowania oraz ewentualnie zabiegania o zwiększenie pozycji – czyli zmianie naszego statusu z państwa stowarzyszonego na państwo ramowe".

Soloch, który w Strasburgu rozmawiał właśnie o takiej możliwości, zapewnił, że "w gremiach wojskowych Eurokorpusu polskie stanowisko zostało przyjęte z dużym zadowoleniem". "Także z tego powodu, że polscy oficerowie pełnią dziś znacząca rolę w Eurokorpusie i wycofanie ich wiązałoby się z dużym osłabieniem struktury" - dodał.

W jego ocenie Europa powinna "nadrabiać wieloletnie zaległości we wzmacnianiu potencjału militarnego". Zwiększając nakłady obronne i rozwijając współpracę z NATO, także przez takie struktury jak Eurokorpus.

"Dzięki temu, że Eurokorpus przeznaczony jest zarówno do operacji NATO, jak i UE, widzimy tę strukturę jako element zacieśniania współpracy między oboma organizacjami. Przypomnę, że decyzja o konieczności zacieśnienia takiej współpracy została podjęta na szczycie NATO w Warszawie" - podkreślił Soloch.

"Polska poważnie traktuje rozwój europejskiej obronności, widziany właśnie w perspektywie zacieśniania więzi transatlantyckich. Nasze zaangażowanie w Eurokorpus jest tego przykładem. Jesteśmy jednym z państw wysyłających tam największą liczbę żołnierzy. Tak samo inwestujemy w rozwój Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie, gdzie państwami ramowymi obok Polski są Niemcy oraz Dania" - zapewnił.

W połowie lutego MON poinformowało o zamiarze wstrzymania zapowiedzianej przed dwoma laty redukcji polskiego zaangażowania w Eurokorpusie, a także o liście wystosowanym w tej sprawie przez szefa MON do ministrów obrony państw decydujących o zadaniach i strukturze tego dowództwa.

"W związku z podjęciem przez dowództwo Eurokorpusu w Strasburgu kroków w celu szerszego uwzględnienia jego udziału w realizacji zadań w ramach NATO, minister obrony narodowej przesłał do ministrów obrony państw ramowych Eurokorpusu (Niemcy, Francja, Belgia, Hiszpania, Luksemburg) list wyrażający gotowość do ewentualnego wstrzymania planowanego, sukcesywnego zmniejszenia udziału Sił Zbrojnych RP w Eurokorpusie oraz rozważenia statusu Polski w tej strukturze, w tym ewentualnego wejścia do grupy państw ramowych Eurokorpusu i współkształtowania priorytetów dalszego rozwoju tego dowództwa" - informował w lutym resort obrony w przesłanym PAP komunikacie.

MON podkreśliło wtedy, że "ewentualne wstrzymanie sukcesywnego ograniczania udziału SZ RP w Eurokorpusie i przyjęcie przez Polskę roli jednego z państw ramowych tego dowództwa, wymaga dalszych konsultacji z zainteresowanymi stronami".

Wstępna decyzja dotycząca stopniowej redukcji liczby polskich żołnierzy w Eurokorpusie zapadła dwa lata temu, kiedy zapowiadano, że jego misje będą się w przyszłości ograniczać głównie do prowadzonych na Południu operacji o mniejszej skali. Decyzję uzasadniano także zwiększeniem obciążeń dla sił zbrojnych wynikających z realizacji postanowień szczytów NATO w Newport i Warszawie, w tym ze wzmacnianiem flanki wschodniej NATO w kontekście obrony kolektywnej oraz zmianą charakteru aktywności Eurokorpusu.

Za utrzymaniem polskiego zaangażowania wojskowego w dowództwie Eurokorpusu opowiadał się prezydent Andrzej Duda. Miało to związek z ostatnimi zmianami formuły funkcjonowania Eurokorpusu i zwiększenia jego roli strukturze dowodzenia NATO.

Eurokorpus to wielonarodowy korpus wysokiej gotowości, przewidziany do planowania i prowadzenia operacji na rzecz organizacji międzynarodowych, zwłaszcza UE i NATO, wobec których zachowuje jednak autonomię. Powołany w 1992 r. przez Francję i Niemcy rozpoczął działalność w 1993 r. Wkrótce potem Francja i Niemcy zdecydowały o otwarciu jednostki na inne państwa Unii Zachodnioeuropejskiej. Państwa ramowe Eurokorpusu - decydujące o zadaniach, strukturze i przyszłości tej formacji - to oprócz krajów założycielskich Belgia, Hiszpania i Luksemburg. Państwami stowarzyszonymi - o ograniczonych obowiązkach i prawach - są Grecja, Włochy, Turcja, Rumunia i Polska.(PAP)

(Źródło: PAP, autor: Krzysztof Kowalczyk)